niedziela, 5 czerwca 2011

Degreeeeees

Wczorajszy dzień zapowiadał się jeszcze dwa dni temu na całkiem coś innego, miałam go spędzić cały dzień leniąc się po imprezie a później jakiś grill... a tutaj psikus, na okropnym kacu dostałam misję USTRONIE MORSKIE pociąg 11 18, nie ma odwrotu jedziemy. Myślałam , że dwie godziny i po sprawie, jednak w domu byłam po 21 ;) Tak to jest jak się jedzie do taty na ryby ;) Moje ręce wyglądają jak te które rak zgubił ;)
W każdym razie jedno mogę przyznać : jazda pociągiem na kacu to wspaniała rzec ! polecam ;)
A teraz parę zdjęć ;)







1 komentarz: