sobota, 17 sierpnia 2013

Przyszykowania do wyjazdu pomalutku ruszają. Najgorsze przede mną czyli zakupy i pakowanie. Lista powiększa się z godziny na godziny, ja się zastanawiam po raz kolejny jak ja się z tym wszystkim zabiorę. Jest tutaj ktoś kto lubi się pakować? 














kurtka, siatka, pasek: second hand / buty: allegro / spodenki, podkoszulka: h&m / torebka: diverse / naszyknik: carry
FOLLOW ME ON INSTAGRAM 
FOLLOW ME ON BLOGLOVIN 

środa, 14 sierpnia 2013

Co i jak? HH Kemp oczami dziewczyny


Tak jak wspomniałam w którejś z notek, naskrobię dzisiaj coś o Hip Hop Kempie. Co i jak i z czym.
Załóżmy, że już jesteście na miejscu, bo jeżeli chodzi o dojazd to już całkowicie indywidualna kwestia. Jedyne co mogę tutaj wrzucić od siebie to żeby być na kempowisku jak najwcześniej, ponieważ stanie w kolejce po opaskę numer jeden, i potem opaskę numer dwa to nie lada wyzwanie. Ja tego nie wiedziałam dwa lata temu, i czekałam jakieś 4 godziny w jednej, i później około 2 w drugiej. Nie wspominam, że było ponad 40 stopni i czyste niebo.

Kwestia pieniążków bo o to wiele osób się mnie już pytało. Jeżeli jesteś studentem i jedziesz pociągami to o ceny biletów nie musisz się martwić- nie będzie tak źle. Wiadomo, że musimy się dostać do Kudowy, a z Kudowy odjeżdżają taxi busy prosto pod bramę Kempa. Nie pamiętam dokładnie ile kosztowała owa przejażdżka, ale oscyluje w granicach 40 zł od osoby.To musimy dodać do kosztów podróży. Taxóweczka pomieści 8 osób i wszystkie wasze bagaże. Kierowcy są zazwyczaj mile nastawieni, i rozkręcają imprezę już w podróży.

Jeżeli chodzi o korony, najlepiej wymieniać przy granicy bo taniej, jeżeli jednak boisz się że w kantorach może zabraknąć wymień u siebie w mieście, i miej spokojną głowę. Chociaż w Kauflandzie zawsze mają- ale do tego dojdę. Ile? To że 1 zł to około 5 koron to nie znaczy, że ceny w sklepach są jak w raju. Nie. Są całkiem zbliżone do polskich realiów, jednak na pewno znajdziemy coś taniej. Do rzeczy. Nigdy nie wymieniłam więcej niż 500 zł, i za każdym razem coś mi zostawało i musiałam kupować rum do Polski ( nie żeby szczególnie mi to przeszkadzało;)). ALE, każdy szasta po swojemu, imprezuje po swojemu, je po swojemu bla,bla,bla. Pieniądze to też kwestia indywidualna, ale kokosów wieść nie trzeba, żeby godnie egzystować na kempowskiej ziemi.

Pole namiotowe, na nie dostajemy osobną bransoletkę al'a papier. Trzeba na nie uważać szczególnie eksplorując tamtejsze jeziorka i pole kukurydzy :) Przy każdym wejściu na pole, wolontariusze sprawdzają czy aby na pewno masz ową bransoletę na łapce. Żeby sobie namiot postawić, najpierw musisz zapłacić, 200 koron z tego co pamiętam. ALE, przy zawieraniu transakcji dostajemy wielki, czarny worek do którego zbieramy wszystkie możliwe odpadki, oddajemy tam gdzie go dostaliśmy (już pełny) i zwracają nam 50 koron czyli na langosza masz. Pole namiotowe otwierane jest dzień przed czyli w tym roku wypada na 21-ego. Jak już się rozbijemy, to pamiętamy żeby nie zostawiać cennych dla nas przedmiotów w namiocie, bo niestety zdarzają się złodziejaszki.

Teren festiwalu, ja to nazywam płyta to miejsce gdzie odbywają się wszystkie atrakcje HHKempu. Koncerty, bitwy, baseny, skoki, sklepy, sklepiki, żarełko długo by tu jeszcze wymieniać. Tam oczywiście przy każdym wejściu sprawdzana jest opaska, i odbywa się "macanko" czyli przeszukiwanie w celu wyeliminowania napojów, jedzenia (chyba), noży i pistoletów ;) Czyli standardowa procedura przed koncertami. Chociaż nawet gdy nie ma koncertów, też zostaniesz przeszukany. Płyta to najwspanialsze miejsce na ziemi. Centrum wszystkiego. Hangary przepełnione muzyką i ludźmi. Przepyszne jedzonko i wspaniały klimat.

Jedzonko to kolejny punkt, jak już jesteś na kempie nie możesz ominąć Langosza. Langosz to taki placek z serem. Brzmi banalnie, smakuje...... Nie ma takiego słowa co by  to opisało. Każdy znajdzie coś dla siebie, pierogi, pizza, owoce, chińczyk, zapiekanki, kebaby wszystko czego sobie zapragniesz.

Kaufland miejsce prawie jak Jasna Góra. Pielgrzymki przeogromne szczególnie w 21-ego kiedy wszyscy chcą się zaopatrzyć w trunki i śniadania. Najlepiej dodatkowo przywieźć ze sobą plecak, który zdecydowanie pomoże Ci w tej przeprawie. Kursują autobusy, ale są przepełnione gorzej niż pkp na święta. Jak nie masz samochodu, to czeka Cię właśnie to. Kupujemy RAZ a porządnie. Chyba, że ktoś lubi takie wyprawy.

Ciuchy, drugiej klasy chyba, że szykujesz rewię mody. Ciężko jest wytrzymać w 40-to stopniowym upale w nie wiadomo jakich ciuchach. Jedziesz tam się bawić, a nie spinać, że źle wyglądasz.

Kibelki, myju-myju itp. To niestety przez dwa lata jak gościłam na kempie był największy problem. Stanu toi-toiów opisywać na pewno nie muszę. Pamiętam tylko 6 zlewów, które odwiedziłam tylko raz, bo nie było jak się tam dopchać. Słyszałam, że postawili jakieś płatne prysznice, ale woda leciała tam 3 minuty, i nawet faceci nie dawali rady się opłukać ;) Kibelki też podobno płatne postawili, ale nie mogłam zdecydować czy wole do toia czy do tego płatnego... Prawda jest taka, że powinni zainwestować w podstawowe potrzeby na początku a nie zostawiać to na ostatnią chwilę. Ale zawsze jest wyjście z sytuacji, dwa jeziorka oddalone od kempowiska niecałe 200-300 metrów. Każdy tam musiał być chociaż raz. Jezioro ratuje jak nigdy. Szybkie myju-myju i jak młody bóg bądź bogini.

Tak w skrócie to wszystko wygląda. Nie będę nawet opisywać jak wspaniała jest ta przygoda, klimat, ludzie i koncerty bo nie starczyłoby znaków. Wrzucam parę fotek z moich dwóch poprzednich lat kempowania. Ja sama już nie mogę się doczekać. I wyjeżdżam już w Poniedziałek :) Pierwszy przystanek jeziorka...:)

Jedzie ktoś z czytających na Kempa? Z chęcią bym się z wami zobaczyła!

Masz pytania? Pisz w komentarzach, na każde odpowiem do poniedziałku :)
























FOLLOW ME ON INSTAGRAM 
FOLLOW ME ON BLOGLOVIN 
SPRZEDAM : ALLEGRO 


DO ZOBACZENIA ! :)

sobota, 10 sierpnia 2013


 Są takie momenty w życiu, że zaczynamy wątpić we wszystko. Ludzie, znajomi, środowisko. Codziennie mijając te same twarze, zmagając się z tymi samymi sytuacjami, bądź przesiadując w tych samych kątach. Mamy wrażenie, że nic ciekawego się nie wydarzy. Moment w którym odkrywasz nowe możliwości w tych samych miejscach jest czymś niesamowitym. Coś co na szczęście nie zdarza się za często, na szczęście- w innym wypadku człowiek przyzwyczaiłby się i nic nie byłoby zaskakujące. Ostatnio poznałam bardzo pozytywną grupkę osób w miejscu które tak jak powiedziała M."może być fajne w gronie fajnych ludzi". Tak też stało się we wtorek. Cieszę się, że są jeszcze ludzie otwarci na innych mimo różnic jakie pomiędzy nimi istnieją. Wspaniałe uczucie.
Kiedy ostatnio czułaś/eś się wspaniale w miejscu które znasz na wylot?







t-shirt: second hand / spodenki: h&m / torba, naszyjnik: new yorker / buty: deezee / okulary: kiermasz taniości Międzyzdroje
FOLLOW ME ON INSTAGRAM 
FOLLOW ME ON BLOGLOVIN 
SPRZEDAM : ALLEGRO 


Planuję napisać notkę pt. "Jak przeżyć kempa- oczami dziewczyny", z wszystkimi możliwymi poradami. Ktoś chętny? :)

środa, 7 sierpnia 2013


Uwaga jakoś zdjęć typu ajfon. No i kotek na wypadek bad face day ;)








t-shirt: hip hop kemp / spodenki: second hand+ diy / pasek: circa / vans / czapka: diverse

FOLLOW ME ON INSTAGRAM 
FOLLOW ME ON BLOGLOVIN