środa, 6 czerwca 2012

black or white?

Czy  u was także czarne rzeczy obłażą we wszystko co tylko jest możliwe? Mi się czasami wydaję, że żyję w mieszkaniu w którym żyje  co najmniej 100 kotów i milion ton kurzu wszelakiego rodzaju. Żaden czarny ciuch, jakkolwiek bym się starała, nie przestanie obłazić. Wyczyszczę, 10 sekund po zawsze znajdę coś nowego.  
Są takie dni jak ten wczorajszy, kiedy trzeba się ładnie ubrać. Ładnie-dobre słowo. Niestety, ja nie potrafię wyjść w białej koszuli i spódniczce i jakiś prostych butach, bo to po prostu nie jest w moim stylu. Tak już mam. I w tym momencie, mogłam w końcu wykorzystać moje Creepersiątka w połączeniu ze spodniami z H&M i szelkami (SH) oraz marynarką wyglądały c-u-d-o-w-n-i-e. A co lepsze, da się w nich jeździć na rowerze. Sprawdzone info. 
Co do roweru, mam zamiar, i swoją drogą już rozpoczęłam, jeździć wszędzie rowerem. No i codziennie powtarzać ten rytuał. Jaram się jak dziecko cukierkiem ; )









O taka tam elegancka ja- powiedzmy.


XOXO

4 komentarze:

  1. dokładnie! czarne ubrania praktycznie nie mają racji bytu, szczególnie przy czterech kotach i dwóch psach. już się przyzwyczaiłam do faktu, że zawsze bd miała na sobie jakąś sierść nawet jakbym czyściła się z niej co 2 minuty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie wygladasz :) jak to miło, że w tej szarej ojczyźnie-polszczyźnie jest taka dziewczyna jak Ty, pęłna pomysłów, odwagi i energii :)

    OdpowiedzUsuń