czwartek, 6 grudnia 2012

fix

Za oknem śnieżyca i zimnica. Nawet słońce które dzisiaj zagościło na pomorzu, jakoś specjalnie mnie nie cieszy. Czemu? Dlatego, że jutro czeka mnie wyprawa pociągiem. Wyczuwam opóźnienia co najmniej 3-godzinne. Zamarznięte przedziały i inne podobne niespodzianki. Cudo.
Niedługo przygotuje dla was notkę ze stylówami na sylwestra. Potrzebuję na to troszkę czasu, bo będzie to grubsza opcja. Zobaczycie sami...:)






koszula: second hand+diy / spodnie: second hand / sweter: new yorker / naszyjnik: allegro

A! Zapomniałabym. Wczoraj mi się przypomniało, że mam wycinek z Gazety Studenckiej, jak mnie kiedyś przyłapano w Warszawie. Enjoy :))

A co tam u was słychać? 

XOXO

6 komentarzy:

  1. bardzo pięknie as always :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Koszula, potrzebuję takiej! :O

    OdpowiedzUsuń
  3. hej:D jak zrobilas koszule :D?

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mi się podoba Twoja figura, jesteś bardzo kobieca, od lat dążę do własnie takiej sylwetki,ile masz wzrostu i ile przy takim ważysz ? jesli to nie jest tajemnica oczywiście :)pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, to jest raczej kwestia genów, mam tendencję do tycia, a gubienie wagi jest praktycznie niemożliwe. Jem normalnie, czasami zjem fast fooda, nie przestrzegam zasady "nie, po 18tej", ale w miarę dużo chodzę i tańczę od 16-tu lat. Ale prawda jest taka, że tyłek mi nie urósł od tak, tylko musiałam mu "pomóc" (niekoniecznie świadomie). Jak byłam w gimnazjum to przytyłam, i już tak zostało. Później nabrałam jakiś tam kształtów, i jak bardzo bym się starała ciężko mi zgubić kilogramy. Najmniej ważyłam 62 kg, w okresie dla mnie bardzo stresującym. Po dwóch miesiącach wróciłam do swojej wagi którą utrzymuję odkąd pamiętam czyli 66-67 kg przy wzroście około 175 :)Tak to wygląda w moim przypadku.

      Usuń