środa, 19 czerwca 2013

 
Piszę tutaj bo jest to jedna z moich terapii, która przynosi mi przyjemność i odrobinę szczęścia a tego drugiego potrzebne mi będzie bardzo dużo przez najbliższy rok.

Glossybox na miesiąc czerwiec prezentuję się bardzo kusząco. 3/5 produktów podpasowało mi w 100%. Jestem bardzo zadowolona, już czekam na lipcowe wydanie.

 Błyszczyk 100% organiczny to on nie jest, natomiast ma bardzo fajną konsystencję, jeszcze nie zdołałam się do końca przekonać co do jego zapachu bo jest bardzo specyficzny. Jedni czują konfitury ja czuję stary kosmetyk ;)
 Wspaniała opcja na wyjazdy, ale jak i na spróbowanie przed kupnem pełnowymiarowego produktu. Mam nadzieję, że nie jest to produkt tylko do jasnych włosów. Zobaczymy.
 Jedno słowo: kocham. Wszystko co rozświetlające do ciała jest świetnym rozwiązaniem, szczególnie na lato kiedy odsłaniamy to i tamto. Jeżeli chodzi o takie specyfiki to używam ich wyłącznie na nogi. Średnio się czuje cała w brokacie.
 Kredka jak kredka, nie używam za często ponieważ wtedy całkowicie nie widać moich oczu. Natomiast jako baza pod cienie jak najbardziej.
 Średnio trafiony produkt, biorąc pod uwagę fakt że ostatni raz użyłam zalotki w gimnazjum, i od tamtej pory nie używam, jak dla mnie to taka mała zbrodnia dla rzęs. Bądź co bądź, gdybym miała mniej podkręcona rzęsy na pewno bym używała.

Czy wy też subskrybujecie pudełeczko glossybox? Jak wasze wrażenia? Dobrze trafione produkty?

instagram

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz