Ostatnio podróżuję dosyć intensywnie. Warszawa, Bydgoszcz, Bydgoszcz itd. Pod koniec miesiąca podliczę ile kilometrów przemierzyłam w listopadzie. Jakieś trafy???
Pokażę wam jak wygląda nasza weekendowa stancja, moje wczorajsze śniadanie (haha bardzo interesujące, ale po prostu choruję na brak zdjęć), plastikowe siedzenia w pociągu którym wracałam do domu z Bydgoszczy. Dobrze, że to tylko 2 godziny siedzenia na tych magicznych krzesłach, które w pewnym momencie osiągnęły temperaturę którą po prostu nie dało się zaakceptować. Pewne cz. ciała nie były w stanie jej zaakceptować ;)))
Niedawno wróciłam i padam. Właśnie wgrywam outfit który nagrałam dzisiaj w pociągu ( tak się nudzę). Więc zapraszam do zapoznania się z owym materiałem :)
Jutro jakieś urodzinowe zakupy na które zabiera mnie sam Krzysztof. No a w poniedziałek- urodziny :)
Czy Wy też kochacie PKP tak samo jak ja ? <3