Dlaczego my Polacy jesteśmy tak bardzo hermetyczni? Mamy wbite przez książki, telewizję, rodziców jakieś schematy i nie mamy ani grama odwagi aby je odrzucić. O co chodzi?
Czemu ludzie nie mogą być inni, oryginalni, mieć zaskakujące pasje i dzielić się nimi z ludźmi? Właśnie dlatego że nasze państwo jest szczelnie hermetyczne i zamknięte na nowości i szeroko pojętą "inność" która za granicami naszego państwa nie istnieje. Zacznijcie używać mózgu swojego a nie kolegi czy koleżanki. Otwórzcie się na nowości, na tą właśnie inność.
Nawet mi się nie chce za bardzo kontynuować tego tematu i jakoś specjalnie się rozwijać. To tylko dlatego że zmierzam się z szufladkowaniem i ocenianiem średnio 5 razy w tygodniu. Kiedyś mnie to przejmowało, i raniło w jakiś sposób, ale teraz wiem, że nie ma sensu walczyć z wiatrakami, które swoją drogą same siebie pogrążają. Ja wyznaję taką tezę, że słabi ludzie mówią o innych ludziach, no i że karma wraca.
Plus na pewno nie raz spotkaliście się z taką sytuacją: idziesz sobie ulicą sam/a (to ważne), a z na przeciwka idą dwie bądź trzy panienki i po prostu z Ciebie, kolokwialnie mówiąc, zieją. Czy ktoś mi jest w stanie to wytłumaczyć? Nigdy w życiu się tak nie zachowałam, no chyba że byłam w podstawówce i komuś właśnie wypadły dwie jedynki. Polsko ogarnij się i swoje dzieci.
Czemu ludzie nie mogą być inni, oryginalni, mieć zaskakujące pasje i dzielić się nimi z ludźmi? Właśnie dlatego że nasze państwo jest szczelnie hermetyczne i zamknięte na nowości i szeroko pojętą "inność" która za granicami naszego państwa nie istnieje. Zacznijcie używać mózgu swojego a nie kolegi czy koleżanki. Otwórzcie się na nowości, na tą właśnie inność.
Nawet mi się nie chce za bardzo kontynuować tego tematu i jakoś specjalnie się rozwijać. To tylko dlatego że zmierzam się z szufladkowaniem i ocenianiem średnio 5 razy w tygodniu. Kiedyś mnie to przejmowało, i raniło w jakiś sposób, ale teraz wiem, że nie ma sensu walczyć z wiatrakami, które swoją drogą same siebie pogrążają. Ja wyznaję taką tezę, że słabi ludzie mówią o innych ludziach, no i że karma wraca.
Plus na pewno nie raz spotkaliście się z taką sytuacją: idziesz sobie ulicą sam/a (to ważne), a z na przeciwka idą dwie bądź trzy panienki i po prostu z Ciebie, kolokwialnie mówiąc, zieją. Czy ktoś mi jest w stanie to wytłumaczyć? Nigdy w życiu się tak nie zachowałam, no chyba że byłam w podstawówce i komuś właśnie wypadły dwie jedynki. Polsko ogarnij się i swoje dzieci.
A tak poza tym, to planuję jakiegoś takiego czata na żywo czy coś, ale jeszcze nie wiem gdzie i jak. Macie jakieś propozycje: piszcie w komentarzach. :)
Czapka: Second Hand+ DIY / Bluza: DISHYOU / Legginsy: Second Hand / Reeboks / Naszyjnik: Hot Topic / Plecak: Second Hand+ DIY
XOXO
